AUTfestiwal 2013


Wystawy towarzyszące:
Wystawa prac Tadeusza Głowali; 7-8.11; Gmach Główny UAP
Wystawa prac Adama Nidzgorskiego; 7-8.11; Galeria Rotunda UAP
Wystawa fotografii Marka Konarskiego; 7- 15.11 ; Galeria PostOffice, Stary Rynek


TadzioG Tadeusz Głowala - malarz

DSCN1340    DSCN1353













Artysta znad Jaru

    Tadeusz Głowala – „artysta malarz” urodzony w 1943 r. w Otwocku. Od 1966 r. mieszka w Domu Pomocy Społecznej "Nad Jarem" w Nowym Miszewie.
Samorodny talent kształtował się od lat osiemdziesiątych minionego stulecia. Obrazy Tadeusza Głowali są ponadczasowe i transkulturowe. Wyobrażenia domów, pałaców, kościołów, okrętów, skonstruowane z tysięcy mozaikowych, abstrakcyjnych figur geometrycznych, przekraczają granice czasu i przestrzeni. Głowala maluje głównie na płótnie, jako podłoże przydaje mu się szkło i karton. Tworzy przy użyciu różnych mediów. Czasami miesza farby olejne, akrylowe z kredką pastelową, akwarelą a nawet pastą do zębów albo kredą. Używa cyrkla, ekierek i linijek. Najpierw powstają szkice zrobione ołówkiem lub markerem olejnym. Następnym etapem jest wypełnienie kolorem. Tadeusz lubi srebrne i złote barwy. Na koniec jest autograf - samo imię i nazwisko z datą zakończenia obrazu, niekiedy pojawia się opis tematu. W sygnaturze występuje zawsze określenie „artysta malarz wielobranżowy” - tak o sobie mówi i taki napis nosi na identyfikatorze przypiętym na piersi. Trudno policzyć wszystkie jego obrazy, można przyjąć, że wykonał ich około tysiąca.

Głowala o kilku lat również rzeźbi w drewnie - płaskorzeźby, szopki noworoczne, pojazdy oraz drobne formy użytkowe np. lampki, półki. Większość z tych prac maluje. W jego małym pokoju mieszkalnym jest sporo przedmiotów użytkowych, ozdobionych specyficzną, „tadziową” formą. Są m.in. ramki ze zdjęciami bliskich, meble, lampki, radio. To enklawa, do której z chęcią zaprasza gości.

Tadeusz Głowala należy do czołówki artystów polskiego nurtu art brut. Jego prace wystawiano w wielu renomowanych galeriach w Polsce i na świecie, między innymi w The Slovak National Galery w Bratysławie, w Muzeum „L’Art Brut” w Lozannie (największym muzeum sztuki marginalnej w Europie), Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie, Galerii Muzeum Narodowego Pałacu Opatów w Gdańsku Oliwie , Galerii „Tak” w Poznaniu, Galerii „d’Art Naif” w Krakowie. Prace i sylwetka artysty były tematem wielu reportaży w prasie, radiu i tv. Powstało sporo prac magisterskich i doktorskich analizujących m.in. twórczość Głowali. Profesor Aleksander Jackowski (odkrywca i badacz sztuki naiwnej) z Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk poświęcił Tadeuszowi wiele wykładów.

opr. M. Konarski

AdamN Adam Nidzgorski – malarz (Francja)

IMG_0682 obrazek2 obrazek  obrazek4









     Malarz polskiego pochodzenia, urodzony i mieszkający we Francji. Absolwent Liceum Polskiego w Paryżu i Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Był prekursorem Judo w Polsce i przyczynił się do rozpowszechnienia tej dziedziny w kraju. W latach 1957 – 1968 pracował jako nauczyciel w Tunezji. Malarstwo zaczął uprawiać w 1963 roku jako samouk i szybko zyskał uznanie dla swojego niepowtarzalnego stylu. W latach 80., zafascynowany sztuką Jeana Dubuffeta – autora terminu „art brut” – nawiązał z nim kontakt i usłyszał słowa zachęty dla dalszego uprawiania sztuki spontanicznej. Ma na swoim koncie kilkadziesiąt wystaw na całym świecie, ilustracje do książek; jego prace są w zbiorach muzealnych i prywatnych.


Drogi Adamie Nidzgorski,

    Powróciłem do zdjęć, które był Pan uprzejmy mi przekazać, aby im się uważnie przyjrzeć. Oczywiście żadna z tych fotografii nie oddaje tego, co kontakt z oryginałem, ale wystarczy, by oddać silne wzruszenie jakie towarzyszy mi, kiedy oglądam Pańskie obrazy. Niosą one za sobą powiew wolności i gwałtownego objawienia, które uderza całym swoim zapałem, przenikliwością i niezwykłą lekkością tworzenia. Dostrzegam w nich również bogactwo zróżnicowania. Dziękuję szczególnie za pastele małych postaci; przypominających nieco owady, metafizyczne rośliny (nenufar) wyrażone w nefrytach i kolorach malwy. Jestem głęboko wzruszony tym prezentem. Dobrego roku, dobrej pracy, bogatej w nowe odkrycia i osiągnięcia, z wyrazami przyjaźni.

Jean Dubuffet

Drogi Panie Nidzgorski,

     Dzięki pańskiej stronie internetowej, mam okazję napisać do Pana. Nie spotkaliśmy się jeszcze, ale podziwiałam wszystkie pańskie wystawy w Création Franche*. Znam to muzeum od chwili mojego przyjazdu do Francji. Jak dotąd nie mogłam zakupić żadnej z pańskich prac, więc oprawiłam w ramy rysunki z katalogów i ze zbioru poezji pańskiego przyjaciela, którego twórczość także wysoko cenię. Sposób w jaki Pan tworzy, trafia prosto w moje serce. Mym entuzjazmem dzielę się z pacjentami z pracowni psychoterapeutycznej, którą prowadzę od dawna. Dokładnie pośrodku tablicy z ogłoszeniami regularnie zawieszam jeden z pańskich rysunków. Obecnie dzielę tę pracownię z pielęgniarką polskiego pochodzenia, która zaczyna Pana naśladować, oczywiście na swój sposób. Ja także trochę rysuję, maluję, robię kolaże... Zaprowadziłyśmy naszych pacjentów na ostatnie wystawy w muzeum w Bègles. Te wizyty żywią duszę i otwierają nowe horyzonty.
Ja sama obejrzałam wystawę polskiego art brut już kilkakrotnie. Ostatnim razem udałam się prosto do sali, w której eksponowane były pańskie prace. Za każdym razem odkrywałam tam coś nowego.

Dziękuję za pańską twórczość pełną tylu wspólnych nam emocji.
Książka, którą napisał Pan na cześć swojej żony to prawdziwy miłosny klejnot.

Życzę jeszcze długiego, twórczego życia.
Z wyrazami mojego podziwu,

Karin Brouard

* Musée de la Création Franche – muzeum sztuki „szczerej” w mieście Bègles we Francji skupiające dzieła sztuki naiwnej, art brut i ludowej.



MarekK Marek Konarski - artysta fotografik, scenograf, arte terapeuta

MarekKONARSKI foto (6)  MarekKONARSKI foto (1) MarekKONARSKI foto (5)









    Jest Członkiem Rzeczywistym Fotoklubu Rzeczypospolitej Polskiej Stowarzyszenia Twórców, posiada tytuł Artysty Fotografa Rzeczypospolitej Polskiej. Nominowany do nagrody Grand Press Photo. Autor wielu wystaw w Polsce i za granicą (Litwa, Niemcy, Hong-Kong, Hiszpania, Czechy, Wlk. Brytania). Członek założyciel Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym i Ich Rodzinom „Silni Razem” – współinicjator wielu projektów na rzecz potrzebujących rodzin – koncerty oraz aukcje dzieł sztuki z udziałem gwiazd i celebrytów. Autor jednego z pierwszych w Polsce programu terapii poprzez fotografię dla osób niepełnosprawnych psychicznie. Realizowany jest w pracowni DPS „Nad Jarem” w Nowym Miszewie.


Samorodni

     Nie kończyli akademii i nie chodzili na wykłady. Nikt nie uczył ich warsztatu. To, co robią, to siła ekspresji wyzwalana z głębi duszy. Sztuka, która nie korzysta z podziałów, zasad. Odrzuca podstawy technik warsztatu, łącząc niekiedy media do połączeń nie przystosowane. Wbrew kanonom, ale z konieczności tworzenia. Czyste działanie pod wpływem wyobrażeń konstruowanych przez mózgi osób posądzanych czasem o brak myślenia.

Przyroda poraża ogromem barw motyli, surrealizmem kształtów ryb, zaskakującymi formami roślin. Obrazy, rzeźby i inne dzieła twórców samorodnych porażają jeszcze bardziej, zatrzymują oczy, powodują u obserwatora uczucia nie dające się opisać. Wyzwalają wielkie emocje. Nawet osoby nie znające się na sztuce wpadają w sidła samorodnych dzieł.

Fotograf kreując, wybierając motyw, decydując się na ostateczny kadr stara się wybierać tematy, które w swoisty sposób „krzyczą”. Prace artystów z kręgu art brut, naiwnych, outsider art (jak nazywają ich badacze) powodują wielką chęć poznania autora. Mam przyjemność od ponad 15 lat przebywać w środowiskach tych twórców. To prawdziwi Artyści o niezwykłych osobowościach. Każdy z nich to inny portret. Inne spojrzenia na świat i ludzi. To, co ich łączy to czyste serce, naturalność, szczerość. Krzywydy spotykające ich czasami wynikają z nieograniczonego zaufania do drugiego człowieka.

Surowe sylwetki, spojrzenia, warsztat, dłonie, faktury, elementy prac. To wszystko złożyło się na fotograficzny portret Artystów. Kiedy się długo przebywa w takim świecie, człowiek nasiąka nim trochę. „SAMORODNI” to wybór analogowych i cyfrowych fotografii z przestrzeni 15 lat. Trudno też o obiektywizm w ostatecznym wyborze zdjęć. Tak ja spojrzałem na tych ludzi. Mam nadzieję, że choć na chwilę ta wystawa zatrzyma i Was.

Marek Konarski

 


Artifaktt
Edupoznann